Posty

1846/ Wieczorową porą...

Obraz
Po wieczornej Liturgii Słowa, oczom obecnych ukazuje się biała liturgia śniegu, cicha liturgia drzew odzianych w biały puch, dostojna liturgia zimy otoczonej powagą chwili... Nie mogłam przejść obojętnie obok; tak cicho, biało, dostojnie wokół. Życie wydało się spowolnić, czas na chwilę zatrzymać... Trudno ubrać w słowa odczucia towarzyszące mi w tych okolicznościach natury.







Ten sam kawałek ziemi w dwu odsłonach- ciemności
i jasności, wydaje się być opuszczony w pośpiechu...
Ławeczka, na której nikt nie przysiądzie...




Spokój płynący z bieli i ta cudowność otoczenia, spowodowała,  że nie specjalnie spieszyło się nam do domów po Liturgii. Każdy z nas chciał chłonąć w siebie ową ciszę i spokój, by mieć.... na potem;
na jutrzejsze starcie się z rzeczywistością- dla niektórych, brutalną... Wszystkim Wam życzę owej ciszy i spokoju, na dziś, jutro i każdy następny dzień.  Jadwiga

1845/ Zimowe niespodzianki...

Obraz
Zima lubi płatać figle i niespodzianki. Spłatała nam figla spóźniając się niemal miesiąc; sprawiła niespodziankę, której szukać na niebie; tam zamiast zaprzęgniętych w renifery sań, ukazała się.... tęcza 



...i wielkie stado ptactwa krążącego z niewiarygodną szybkością. 


Są to zdjęcia ze świątecznego pobytu u Córki i Wnuków. Jadwiga

1844/ Przyszła...

Obraz
W końcu jest, upragniona, biała i cicha...

















...czas ciszy; najpiękniejsze ciszy roku: biały spokój, przejrzysta cisza śniegu.  Czas mrozu, czas jasności, kryształowy sezon, pora czystości;  bowiem w ciszy rodzi się coś na prawdę ważnego. Ktoś słusznie nazwał zimę oblubienicą wiosny... Teraz wszystkie rzeczy są zdrętwiałe, zatrzymane, osaczone. Jednakże nie przestaję myśleć o zbożu, kwiatach, jaskółkach...  W nadziei bowiem, nawet pod ciepłym płaszczem można poczuć słońce; w nadziei...

1843/ Carte postale...

Obraz
Zdarza się Wam zarwać noc, bez widocznego powodu?  Kilka razy do roku mnie się zdarza przesiedzieć calutką noc, nie odczuwając ani zmęczenia, ani senności.  Z soboty na niedzielę taka mnie dopadła; czytać za długo o sztucznym świetle nie mogę, na prace domowe czy szycie nie pora, zatem postanowiłam porobić porządki w ścinkach papierów. Czegoż nie znajdywałam w kartonach?...  Wiele z tego wylądowało po prostu w koszu na recykling. Ale też mocą wyobraźni poczyniłam to i owo z pozostawionych ścinków i wszelkich przydasi od was. 😉 Póki co elementy mam poukładane na bazie, oczekujące na posklejanie. Oto pierwsza z nich;   bezkwiatowa, minimalistyczna do bólu, dla podróżnika...








1842/ Okładka pod notes...

Obraz
Kolejne Babskie Spotkanie, dla mnie pierwsze w tym roku, za mną. Powodowana potrzebą wykonania okładki do książki/ albumu,  takąż wykonałam. Oczywiście nie bez pomocy uczestniczek spotkania  😍 Stara okładka, przeleżała w czeluściach zakamarków parę lat, otrzymała tym samym nowe życie i swoje pięć minut. Książkę przywlokłam owego czasu z punktu skupu makulatury; jej strony wykorzystałam w pracach, a okładkę odłożyłam na tzw. lepsze casy. Okładka nieco mediowana z elementami zdobniczymi z recyklingu, tudzież z zasobów przemiłych Bab Kujawskich 😘 W dalszych planach jest uszycie notesu na bazie szarego papieru i wklejenie w okładkę 😎 Oto mój wielogodzinny twór- myślę, że może się spodobać 😊 Głównym elementem jest metka odzieżowa, 
która też przeleżała parę dobrych lat w zasobach metkarskich 😋













Dzionek okraszony takimi min. pysznościami 😍

Czym oddycham :/